W kryminalistyce cyfrowej przełom nie zawsze zaczyna się od spektakularnego odkrycia. Czasem decydujący okazuje się fragment wnętrza, charakterystyczny przedmiot, znak na opakowaniu albo szczegół krajobrazu. Właśnie takich informacji poszukiwali eksperci podczas pierwszej polskiej edycji zespołu zadaniowego VIDTF.
VIDTF, czyli grupa zadaniowa do spraw identyfikacji małoletnich ofiar wykorzystywania seksualnego, działa poprzez szczegółową analizę materiałów cyfrowych. Celem nie jest jedynie opisanie zawartości zdjęć i nagrań, lecz ustalenie, gdzie mogły zostać wykonane, kim są widoczne na nich osoby i czy materiały można połączyć z innymi sprawami.
Pierwsza polska edycja VIDTF
Jak poinformowała Policja, działania przeprowadzono w siedzibie Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Przez siedem dni funkcjonariusze i eksperci Europolu analizowali dane związane z materiałami przedstawiającymi seksualne wykorzystywanie dzieci.
Według oficjalnego komunikatu przeanalizowano ponad 500 tysięcy danych. Spośród nich wyodrębniono 1740 materiałów posiadających potencjał identyfikacyjny, które przekazano do międzynarodowej bazy ICSE. Utworzono również 70 nowych serii dotyczących wcześniej niezidentyfikowanych ofiar.
Co może stać się cyfrowym śladem?
W takich analizach znaczenie mogą mieć elementy, które na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie zwyczajne:
- układ i wyposażenie pomieszczenia,
- napisy, etykiety i oznaczenia produktów,
- język lub akcent słyszalny w nagraniu,
- charakterystyczny widok za oknem,
- fragment ubrania, mebla albo urządzenia,
- metadane i techniczne właściwości pliku.
Pojedynczy szczegół rzadko daje pełną odpowiedź. Może jednak wskazać państwo, region, typ miejsca albo powiązać materiał z innymi danymi znajdującymi się w międzynarodowych bazach.
Kryminalistyka bez miejsca zdarzenia
Tradycyjne wyobrażenie kryminalistyki kojarzy się z zabezpieczaniem śladów na miejscu przestępstwa. W sprawach internetowych „miejscem zdarzenia” bywa jednak plik, urządzenie, konto, serwer lub zbiór obrazów. Praca analityczna przenosi się więc do środowiska cyfrowego, ale nadal opiera się na tej samej zasadzie: zabezpieczyć informację, porównać ją z innymi danymi i ocenić jej znaczenie dowodowe.
W cyfrowym materiale nie ma szczegółów zbyt małych, by je sprawdzić. Pozornie zwyczajny element może pomóc ustalić miejsce, serię zdarzeń albo tożsamość ofiary.
Efekty pierwszej polskiej edycji VIDTF pokazują, jak ważne jest międzynarodowe łączenie danych i specjalistyczna analiza obrazu. To praca wykonywana poza światłem kamer, wymagająca precyzji, doświadczenia i ogromnej odporności psychicznej. Jej cel jest jednak bardzo konkretny: pomóc zidentyfikować dziecko i doprowadzić do ustalenia osób odpowiedzialnych za jego krzywdę.
Źródło: Komenda Główna Policji, Działania Grupy Zadaniowej ds. Identyfikacji Małoletnich Ofiar Wykorzystywania Seksualnego, 24 czerwca 2026 r.
Artykuł ma charakter edukacyjny i informacyjny. Ze względu na dobro osób pokrzywdzonych nie opisuje treści analizowanych materiałów.
